Odpływam

czesc-jestem-ola

lublin-zalew-zemborzyckilublin-zalew-zemborzycki

Wtedy, kiedy nic nie muszę… Robię kawę, kroję kawałek jeszcze ciepłego ciasta Mamy i odpływam w szczęściu. Mam ich wszystkich blisko. Upijam się ich radością i waniliowym aromatem kawy. Śmieję się głośno. Bo jestem szczęśliwa! Wystawiam nogi do słońca, a chwilę potem wyglądam jak rudolf.

Biorę Cię za rękę i idziemy. Gdzie nas poniesie. Tak jest najlepiej. Oddycham powietrzem wypełnionym Tobą. Robię głupie miny do zdjęć, a w moich oczach skaczą iskierki na Twój widok. Przystaję na chwilę i wpatrując się w niebo, uświadamiam sobie, że moje życie to bajka. Odganiam wszystkie złe myśli, wspomnienia, zdarzenia. Przecież najważniejsze jest to, że mam Was, że Wy jesteście ze mną, że z wysoko podniesioną głową wychodzimy z największych problemów i idziemy dalej, razem. Każdego dnia dziękuję i nieśmiało proszę o więcej. Więcej takich chwil. Można więcej? Szczęścia zawsze!

Bo wystarczy ciepły uśmiech, zamknięcie się w Twoich ramionach. Nawet chwila i już jest lepiej. Wtedy nic więcej mi nie potrzeba. Ładuję akumulatory i mogę działać dalej. Dzięki tym chwilom mam siłę być wojowniczką. Walczę o swoje marzenia, o nasze jutro. Dlatego właśnie potrzeba mi Was, potrzeba mi Ciebie, potrzeba mi tego czasu. Gdyby nie to wszystko, zginęłabym. A tak, z dnia na dzień, z rozmowy na rozmowę, robi mi się w głowie coraz jaśniej i powoli wiem, do czego dążyć. Układam sobie w myślach krok po kroku plan działania i wciskam „moje rzeczy” pomiędzy niekończące się egzaminy, projekty do oddania.