Walczyć

walczyc-o-marzenia

Budzik sprowadza mnie „na dół”. Budzi mnie dosłownie i w przenośni. Chcę zamknąć oczy i obudzić się po swojemu. Są miejsca i ludzie, do których nie mam nawet najmniejszej ochoty iść. Ale muszę. Nie, nie muszę. Ale, żeby posiadać, potrzeba się przemęczyć. Mimo, że nie chodzi wcale o to, żeby posiadać, wiem, że każdy krok zbliża mnie do celu.
Czasem braknie odwagi. Żeby na głos wypowiedzieć myśli. Myśli, które buzują. Jeszcze tylko chwila i odetchnę. Tylko wtedy… Żeby wtedy nie zabrakło odwagi do kolejnego kroku. Tyle w głowie, tyle w sercu. Czy jest sens w tym całym strachu? Wiem, że nie. Czuję, że będzie pięknie. Ale najpierw… jest trochę drogi do przejścia. Lubię po swojemu, chociaż czasami trzeba inaczej. Już za chwilę. Wyrwę się i pójdę pod (swój) prąd. Walczyć o marzenia. O to, co siedzi we mnie już od dawna. Kiełkuje i cierpliwie czeka na swoje ‚wejście’.
Otwieram oczy, odpalam spotify i z kubkiem gorącej kawy (gdzie to lato, ja się pytam) w ukochanym dresie włączam siebie. Trochę zaczyna dusić mnie ta przestrzeń, zaczyna brakować mi wszystkiegonarazrobienia, ale staram się i z tego wyciągnąć jak najwięcej. W końcu masz chwilę, żeby najzwyczajniej w świecie odpocząć, dziewczyno. Tak sobie mówię. Bo tak, potrzebowałam tego. Bardzo. Teraz tylko muszę podjąć odpowiednie decyzje. Wybrać tę właściwą drogę. Nie zawieść samej siebie. I nie tylko. Plątanina myśli. Chcę i muszę (tak, muszę) przekonać samą siebie, że mogę.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s